Właśnie wczoraj to zrozumiałem, więc postanowiłem że muszę wam o tym opowiedzieć!
Jak tak się rozejrzę w około, to wszędzie widzę “wyścigi szczurów”, nawet w szkole nauczyciele go praktykują, sąsiedzi chcą się prześcignąć, kto będzie miał ładniejszy ogródek, koledzy muszą mieć koniecznie markowe buty, każdy chce mieć coś co jest lepsze od tego co mają inni ludzie, a nie dlatego żeby im było wygodniej (np. buty).
W szkole, często słyszę “Kto zrobi pierwszy to zadanie dostanie 6″, albo jeśli chodzi o frekwencje uczniów, nauczyciele zamiast przejmować się jak urozmaicić lekcje, przejmują się tym na którym miejscu w rankingu szkoły jest jego klasa pod względem frekwencji – a takie coś nie ma nic wspólnego z rywalizacją.
A co do szkoły, to przypomina mi się sytuacja sprzed miesiąca, kiedy każdy mówił co będzie robił po zakończeniu nauki… to gdy przyszła moja kolej powiedziałem nauczycielowi: “Dokładnie jeszcze nie wiem, ale pewnie kupię Sobie jakąś firmę, lub założę własną, zacznę grać na giełdzie…”. Jaka był odpowiedź nauczyciela? “Nie wydaje mi się żeby to był sposób na życie…”
No jasne że nie, jeśli on musi codziennie pracować 8 godzin aby zapewnić sobie byt. Tutaj przypominają mi się słowa Roberta Kiyosakiego, który mówił mniej więcej tak:
“To twoi rodzicie, społeczeństwo wpajają Ci od urodzenia, że musisz chodzić do szkoły, zdobywać dobre oceny, później iść na studia, później do pracy, ożenić się i czekać na śmierć”
Czy to jest normalne? Nie! Przynajmniej nie dla mnie!
Ale wracając do tematu “wyścigu szczurów” – co tak na prawdę ma znaczenie?
Jestem pewny że nie są to zwycięstwo w wyścigu szczurów, tylko zwycięstwo w swoim życiu, czyli osiągnąć to czego się tak na prawdę pragnie i utrzymać to.
Dlatego warto się zastanowić, przed zrobieniem czegoś, czy to co za chwilę zrobisz jest warte twojego poświęcenia…
Na koniec przypomniało mi się jeszcze jedno pytanie, które warto jest sobie zadać, właśnie w tym momencie…